poniedziałek, 11 czerwca 2012

Nareszcie...

Jestem jednak masakrycznie uzależniona od blogowania. Od prawie dwóch tygodni jestem w Polsce i dopiero dzisiaj mój wydreptany w salonie Orange internet zadziałał, tak jak tego oczekiwałam. Już nie mogłabym dnia dłużej wytrzymać bez zaglądania co u Was słychać, co nowego tworzycie i  jak tam postępy w pracach zaczętych.
Tak więc znowu zaistniałam w wirtualnej rzeczywistości craftowych pomysłów, czaru tej atmosfery, którą tworzycie...nareszcie!!!!!
Dzisiaj zdjecie uchycone z wystawy sklepu pasmateryjnego w Sete. Prawdaż, że pomysłowe i piękne zarazem.
Nic przez te dni nie wyszywalałam, zajęta bieganiną w załatwianiu różnych spraw i wizyt, więc nie ma poostępów w moich wyszywankach. Ale od jutra zwieram siły  i będa wyszywała i krzyżykowała... bo, aż mnie korci, aby coś robić.

4 komentarze:

  1. Haft uzależnia tak samo jak internet :)))
    A inspiracja cudowna!!! I taka prosta jednocześnie w wykonaniu, a zarazem jaka praktyczna :)))
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja będę walczyć z uzależnieniem w lipcu :) odpoczywaj kochana :)a lampa świetna

    OdpowiedzUsuń